czwartek, 21 września 2017

Homo Konopnicka

Homo Maria
O tym, że Iwaszkiewicz był homoseksualny wiedzą prawie wszyscy i w tej sytuacji bohater „Panien z Wilka” staje się zrozumiały i czytelny. Ale Konopnicka…? To nawet w wyobraźni nie przyszło mi na myśl a jednak taką tezę stawia Krzysztof Tomasik w swojej książce „ Homobiografie”. Pamiętam jak na studiach wychwalał poetkę jeden z młodych doktorów na zajęciach z literatury polskiej. Jego opowieść o pisarce bardzo mi imponowała. Odeszła od męża z szóstką dzieci i utrzymywała je samodzielnie grając na pianinie.
K. Tomasik o muzyce nie wspomina, ale mówi o korepetycjach i kreśli obraz sprytnej „ baby”, która przywdziewa maskę dostojnej „matki Polki” i wysiewa wiersze „ku pokrzepieniu serc”, które się sprzedają jak disco polo. Dlaczego mój doktor z zajęć nie wspomniał, że mężczyźni jej nie interesowali…? I jak pomimo tego doszło do urodzenia ośmiorga dzieci…? Wiek dziewiętnasty nie był łaskawy dla kobiet a ona odeszła od męża, wyprowadziła się z prowincji do Warszawy z szóstką dzieci (dwoje zmarło w niemowlęctwie), została naczelną redaktorką pisma „Świt” i po prostu poradziła sobie. Czy dałaby sobie radę bez egoizmu i siły przebicia…? Wtedy nie było rozwodów ani alimentów. Kobieta bez męża nie liczyła się. Kiedy najmłodsza córka poszła do szkoły, umieściła ją w internacie i wyjechała z Warszawy. Przyczyniły się do tego także wyczyny starszej córki - pięknej Heleny, która dopuściła się kilku kradzieży, sfingowała swoje samobójstwo i ponoć targnęła się na życie matki a poetka bardzo dbała o swój wizerunek i te skandale były nie do strawienia. Kiedy Helena zostaje uznana za „niepoczytalną” i zamknięta w zakładzie dla obłąkanych Konopnicka wysyła jej jedynie kilka lub kikanascie rubli miesięcznie i to wszystko. Żadnych kontaktów. W ogóle o niej nie wspomina. Pozostałe dzieci wspierała finansowo, odwiedzała je, ale była w bezpiecznej odległości. Krążyła pomiędzy Wenecją, Krakowem, Zakopanem, Warszawą i Żarnowcem, gdzie społeczeństwo podarowało jej dworek. Kiedy najmłodsza córka Laura marzy o karierze aktorki, skutecznie intryguje, by jej to uniemożliwić, ponieważ córka aktorka nie pasowała do wizerunku, jaki tworzyła dla szerokich mas. Nawet w prywatnych listach wspominała, że stara się pisać tak, jakby te listy miał czytać żandarm. Kiedy miała 47 lat spotyka malarkę-Marię Dulębiankę i spędza z nią dwadzieścia lat. W listach nazywa ją Piotrkiem albo „Pietrkiem z wytartymi łokciami” . Malarka ostrzyżona na jeża, w krawacie, surducie i prostej spódnicy, polowała i jeździła konno. Kiedy się poznały, miała 28 lat i zapowiadała się na artystkę a jednak została portrecistką poetki i aktywistką zaangażowaną w równouprawnienie kobiet. Razem mieszkały i podróżowały. Konopnicka pisała w listach: „byłyśmy, pojechałyśmy, wyjeżdżamy…” bez żadnych tłumaczeń. Dlaczego była tak atrakcyjna dla młodszej o 19 lat malarki…? Krzysztof Tomasik mówi, że na początku swojej kariery Maria była odbierana jako kontrowersyjna. Jej pierwsza książka („Z przeszłości”) dotyczyła ludzi nauki prześladowanych przez chrześcijan i wywołała burzę w kręgach katolickich. Była niewątpliwie zdecydowana i odważna a przy tym umiała wykreować wizerunek spełniający powszechne oczekiwania. Był to obraz matki całkowicie oddanej rodzinie z sierocym podtekstem z dzieciństwa przy czym o młodszym bracie pisała jako o starszym, do prasy zawsze dawała zdjęcie nieaktualne, sprzed kilkunastu lat , nosiła kapelusze z kwiatami, długie suknie, wygłaszała odpowiednie, dostojne przemówienia i znakomicie odgrywała rolę celebrytki tamtego stulecia. Zmarła w 1910 roku w wieku 68 lat. Dulębianka zorganizowała swojej towarzyszce wspaniały pogrzeb we Lwowie. W 1919 zaraziła się tyfusem plamistym od polskich jeńców i zmarła. Pochowano ją w grobowcu poetki a później przeniesiono na pobliski cmentarz Orląt lwowskich.

poniedziałek, 4 września 2017

Spotkanie


Mały chłopczyk wszedł na wzgórze wśród kwiatów i malowniczych domów




    a potem   wziął ulubiony rower

























i powoli sprowadził go w dół




























 Jeździł wśród  pagórków i kamiennych mostów  


 W oddali za ogrodzeniem zobaczył coś tajemniczego


  Co to może być...?

                                                             
                                                             Ale jesteś wielki... !


Koguciny i Senegal

Trzeciego listopada ubiegłego  roku, kiedy odbywały się dziesiąte z kolei-  sławne "Koguciny" w  nie mniej sławnej "Kuźni sm...