Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RESTAURACJA AGAT ŁÓDŹ STRYKOWSKA 94. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RESTAURACJA AGAT ŁÓDŹ STRYKOWSKA 94. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 września 2014

Trzeci brat

Miałam siedmiu braci o tym samym imieniu. Matka do każdego z nich wołała- Janusz i za każdym razem odzywał się ten właściwy.
Mieszkaliśmy na kolonii, w domu z betonowym podwórkiem, gdzie stał samochód ciężarowy z ogromnym kontenerem do przewożenia żywności. Było jasne lato. Pewnego dnia przyjechali naganiacze, by zabrać moich braci do wojska. Matka pojechała wraz z nimi. Zostałam sama, włączyłam telewizor, który wisiał na ścianie jak obraz i usłyszałam wybuch. Kiedy wybiegłam z domu zobaczyłam wielkie pożary w oddali i pomyślałam: wojna!
Nie wiedziałam, co robić; czy ratować siebie, czy dobytek, czy jechać po rodzinę. Wrzuciłam do kontenera wzorzyste dywany i już miałam odjeżdżać, gdy usłyszałam natarczywy dzwonek. Obudziłam się. A tu jesień za drzwiami i staruszka z dołu domaga się uwagi.
                                   
Kiedy jechałam do Łodzi wiele lat temu, krajobraz z okien pociągu wyglądał jak wielka stolnica, owce chodziły po trawie, choć był już koniec stycznia. Ale nudna równina –myślałam cicho. Jednak owce na trawie to był plus dla mieszkanki mroźnej, północno-wschodniej Polski. Nie wiedziałam wtedy, że miasto ma swoje wzniesienia, Dolinę Szwajcarską i początki Bzury. Nie wiedziałam, że po wielu latach wezmę aparat i pojadę do lasów łagiewnickich i Arturówka z Tuwimem jak mantra: zobacz ile jesieni/ pełno jak w cebrze wina/ a to dopiero początek/ to się dopiero zaczyna.









      Obok tej restauracji ( Agat- Strykowska 94) jest grill- bar, gdzie można zjeść  szaszłyk znad ognia lub pyszną szrlotkę z lodami.

Orient-Express

  Czy życie nie jest piękne? Jeszcze wczoraj wieczorem zalało mi kuchnię, bo urwał się zawór zimnej wody pod zlewem, i popłynęło strumieniem...