Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zeszyty Literackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zeszyty Literackie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 czerwca 2013

STRUNY CISZY

02.05.13

Nie mogę dłużej wykonywać tej pracy. Żyć wśród nich 8 godzin w hałasie i wśród krzyków. Po sześciu latach mogłam odcisnąć swój ślad, zadbać o to, by ściany pomalowano jaśniej, by wszędzie było czysto, by w schowku był dywanik i buty równo ustawione. Ściany w schowku pomalowali  resztką farby w kolorze wrzosów. Schowek jest jak tęcza. Ale pracować tam, wydzielać chleb po kromce, by nie rzucali nim o siebie, nie dostawali głupawki przy kolacji, nie pluli do talerza?

Jak być artystą swego życia w pracy, gdzie jest nienawiść do odrabiania lekcji, gdzie siedmiu naraz domaga się uwagi i rozwiązania zadań?

Siedzę w pokoju w Warszawie. Jest wtorek, godzina dwudziesta. Czytam Zeszyty Literackie 2007, nr 4, www.zeszytyliterackie.pl  nakład  6000.  A tutaj wiersze Josifa Brodskiego ( 11 1961) o nieodwzajemnionej miłości a może tylko zauroczeniu, bo co to jest miłość? Inna dziś niż wtedy- dwadzieścia lat temu, inna niż dwa lata temu. On ma talent i słyszę muzykę tej poezji w warszawskiej kamienicy po dwudziestej.
Jest tutaj Zbigniew Herbert, który tak jak Atlas chce unieść kulę ziemską - "pełną rozdzierających cierpień" i zaraz dalej Julia Hartwig i jej żaglowiec- Cutty Sark na "łąkach morza" i Rajner Maria Rilke, po którym przemykam- zatrzymując się na fragmencie XX:

" Głęboki ból sprawia że ludzie milkną i zaczynają słuchać"

I wtedy wracam do początku i myślę: jaki piękny tytuł: "Notatki o melodii rzeczy".
Widziałam to już- tę niebieską tkaninę, na której jesteśmy nieznanymi wzorami. On ją nazywa melodią.
Niebieska melodia- tło naszego życia z czarną kreską pogrzebu i czerwoną narodzin. To tylko moje granie na temat, który obudził. Poruszam się w strunach ciszy, słuchając jak pięknie gra Rilke o tym, że "sztuka jest miłością do Boga".

Orient-Express

  Czy życie nie jest piękne? Jeszcze wczoraj wieczorem zalało mi kuchnię, bo urwał się zawór zimnej wody pod zlewem, i popłynęło strumieniem...