Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seks w wielkim mieście film sarah j parker cynthia nixon kristin davis kim cattrall. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seks w wielkim mieście film sarah j parker cynthia nixon kristin davis kim cattrall. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 marca 2017

Sex and the City

Za co lubię ten film?
Bo mnie bawi, bo odpoczywam, bo odnajduję kawałek siebie w każdej z bohaterek, bo wspaniale jest pomyśleć, że można odejść od faceta tylko dlatego, że kupuje mieszkanie z garderobą tak małą jak szafa w przeciętnym m3, albo dlatego, że trzaska drzwiami. Luksus! I to jest to! Za to go lubię.
Bohaterki równie kochane co okropne: Carrie (S.J. Parker) chuda niemożliwie i z krzywymi nogami, Miranda-  złośliwa, Charlotte- głupkowata a Samantha- erotomanka.
 A jednak, kiedy jestem zmęczona, włączam kanał czterdziesty i wpadam w te wielkie szafy, garderoby, pralnie, podrywy, spotkania i rozstania,  kochanków Samanty, wahania Carrie, ironię Mirandy itd. itd. I już mi nie przeszkadza wielki nochal Parker i już nie drażni mnie, że mówią o niej piękna, że kamera żongluje tak sprytnie, by nie pokazać jej naprawdę.... Wpadam w rytm felietonów, które się nie kończą ani nie zaczynają, ale wiszą w powietrzu jak baloniki Okudżawy 
I lubię jej garderobę i tysiąc par butów i przystojnego Biga. Bo jest taki poważny i w ogóle..., i lubię, że ta Carrie taka powiewna z charakteru, taka nie do kupienia!
A Samantha? Fascynująca blondynka pełna życia, szczera do bólu (Kim Cattrall), erotomanka do kwadratu-  Ale jakże wolna! - zwłaszcza w krajach arabskich, gdy zrzuca spódnicę i paraduje w białych szortach na targu. Jak tu jej nie lubić! A Miranda? -cyniczna prawniczka z grzybową fryzurą- ale to ona „robi za faceta” w związku, co wcale nie jest rzadkie i to ją widuję w życiu codziennym a jej cyniczne uwagi w rodzaju: „ Czy on się nie podciera, jego majtki były brązowe...!” to samo życie. I wreszcie Charlotte z jej naiwnością i marzeniami o małżeństwie z facetem idealnym, z okrzykami i westchnieniami trzydziestoletniej nastolatki z rozwianym włosem. 
A jednak -kiedy idą razem przez miasto to kwartet doskonały. Kiedy piją kawę w kawiarni albo inne trunki i opowiadają o swoich rozczarowaniach i oczekiwaniach i nigdy się nie krytykują- to po prostu bajka. Te kobiety umieją się przyjaźnić, nie wchodzą sobie w drogę, nie odbijają facetów. Tutaj są idealne i za to je kocham.

Mam jeszcze jeden film na odpoczywanie: „Cztery wesela i pogrzeb” i oczywiście : „Bridget Jones”

Orient-Express

  Czy życie nie jest piękne? Jeszcze wczoraj wieczorem zalało mi kuchnię, bo urwał się zawór zimnej wody pod zlewem, i popłynęło strumieniem...