czwartek, 23 lipca 2015

ŚCIANA WSCHODNIA NIE PŁACZE


Czy wiecie jakie jest największe przekleństwo w Białymstoku…?
- „A żeb ciebie dwa sliedzi obsrali…!!!”
Ten tak miły dla ucha język słyszałam zawsze wysiadając z warszawskich wagonów, kiedy wracałam ze studiów do domu. Tutaj miałam przesiadkę. Siadałam przy oknie i od razu ktoś mnie zagadywał, skąd jadę i dokąd. Srebrny widelec  jako bransoletka na mojej dłoni bardzo się podobał i od razu był temat.
Teraz jadę autem  z Lublina przez szerokie pola, które falują jęczmieniem i pszenicą a reklamują się jedynie obłoki - wielkie i pyzate. Droga prosta jak strzelił nagle kończy się w owsie jak wielkie T i trzeba skręcić w lewo,  w prawo lub wylądować w  bruździe.
Żadnego Mc Donalda po drodze.  Dopiero za Siemiatyczami wielki drewniany zajazd z babką kartoflaną, chrupiącą , rumianą i pięknie podanym ogórkiem małosolnym.  Tirów prawie nie ma a zboża kołyszą i nakłaniają do drzemki.  Prawie  zasypiam za kierownicą. Mijam nudny cmentarz szarobury i przecieram oczy. W polu stoi napis : „ulica Cerkiewna”. Polna droga prowadzi daleko do drewnianej chaty a wokół cisza, dwie brzozy, kawałek siatki drucianej i złamany kołek.  Po prostu rewelacja!
Tutaj mogłabym mieszkać na starość w tych drewnianych chatach z okiennicami  studnią na podwórku i  łazienką wewnątrz. Tutaj mogliby odwiedzać mnie goście z różnych stron i opowiadać swoje historie w cieniu pod lipami.



PODLASIE


CHATA W RYBOŁACH.


Widziałam tutaj malownicze drewniane domy na sprzedaż, opuszczone działki z wiśniami w ogrodzie.


Podlasie pełne słońca


Nic dziwnego, że Niemcy wykupują  w Polsce wiekowe,  drewniane stodoły i w elementach przewożą je do siebie. Takie drewno ma wartość a wykonane z niego meble są bardzo malownicze.


8 komentarzy:

  1. Chcę tam być! :) Tam na pierwszym zdjęciu!

    mackenziexox.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że " chcesz tam być" :) Tam naprawdę reklamują się jedynie obłoki. To prawdziwa ściana wschodnia.

      Usuń
  2. Podlasie dla oka to miła kraina. Spędziłem tu 20 lat. Takiego spokoju i sąsiedzkich stosunków chyba gdzieś indziej trudno szukać. To inny, zapewne trudniejszy teren, ale ludzie to przyjmują na klasę :)
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za piękne ujęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam na Podlasiu po raz drugi kilka dni temu. Tylko tutaj nie ma plotów. Jeśli istnieją- to delikatnie i nisko. Masz rację- to wynika z dobrych stosunków między sąsiadami. Bardzo mi się tu podoba. Pozdrawiam w nocy, w ostatni dzień urlopu, gdy tak trudno zasnąć przed wyjazdem:)

      Usuń
  3. Kraina marzeń. Ludzie gościnni. Trudy życia przyjmują z pokorą i dumą. Co mnie zawsze zastanawia, to szacunek dla tradycji, pamięć o tych co odeszli.
    Od kilkunastu lat spędzam tam czas i ciągle znajduję coś ciekawego, coś, co staje się początkiem nowej podróży. I za każdym razem wracam bogatszy, ale i głody tych miejsc...
    Magia tych terenów sprawia, że po powrocie stajemy się lepsi. Pozdrawiam i życzę częstych tam odwiedzin:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze dziękuję za ciekawy wpis do mojej "księgi". Z całą pewnością wrócę do tej krainy. Zabiorę rower i aparat. Może skończę wreszcie zaczęte opowiadania...? Pozdrawiam Cię serdecznie:) ps Jeśli to nie tajemnica, zdradź dokąd wracasz z Podlasia.

      Usuń
  4. Jak kończę swoją coroczna przygodę z Podlasiem, wracam w domowe pielesze, czyli do Gdańska, a moja bazą są okolice Sokółki, dość blisko granicy z Białorusią.
    A tam siedzę i spisuję to co się wydarzyło, więc podobnie jak u Ciebie skończę pisać, to co we fragmentach już istnieje:). Tutaj mały fragment http://podroznik-58.blogspot.com/2011/08/sladami-proroka.html. Są tez inne...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa razy wkleiłam w Google podany przez Ciebie link i dwa razy uzyskałam odpowiedź, że podana strona nie istnieje.

      Usuń

Koguciny i Senegal

Trzeciego listopada ubiegłego  roku, kiedy odbywały się dziesiąte z kolei-  sławne "Koguciny" w  nie mniej sławnej "Kuźni sm...