piątek, 13 grudnia 2013

SUWAKI

Pierwszy raz usłyszałam to słowo w sanatorium, gdzie było mnóstwo kobiet i prawie zero mężczyzn. Dwaj staruszkowie na parkiecie byli wniebowzięci. Przystojny ratownik - górnik, który przyjechał tu na łowy - wiedział, że jest najważniejszy. Spojrzał na dziadków i powiedział: "suwaki". 
Drugi raz usłyszałam to określenie w Lublinie. Młody chłopak z łobuzerskim spojrzeniem  wyjaśnił mi: " Tramwaje...? U nas nie ma suwaków:)"
Stare miasto z bramami, zaułkami, naleśnikami w podwórkach i cebularzami - ma to, co lubię: wąskie uliczki kamienne, grube mury, zalane wodą podziemia- na kilka pięter w głąb i pelargonie na oknach.
Ma także piękny ogród botaniczny, szosy wśród pagórków i rzut beretem do Kazimierza. Ma prawdziwy zamek, drogę do Zamościa i głębokie, okrągłe jeziora w oddali. I woda w jeziorach wciąż pachnie. Ma letnie festiwale sztukmistrzów- artystów ulicy. To tam w gorący  dzień komik z Londynu rozbawiał wszystkich do łez, choć znał tylko trzy polskie słowa. 


























6 komentarzy:

  1. Wszystkie foty udane bardzo! Ostatnia jest super!
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kris:)
      Przez wiele lat nie miałam czasu na zdjęcia. Kiedy zaczęłam pisać blog pól roku temu, odkryłam, że są bardzo przydatne i w dodatku sprawiają przyjemność. Jednak przydałoby się ciemniejsze tło- takie jak niebo nocą.

      Usuń
  2. to lubię słowo wspomagane fotką, albo fotka podparta słowem, fajne fotki, para młoda dodaje urokowi opowieści, też urzekło mnie to miasto

    OdpowiedzUsuń
  3. Elu, piękne, zarówno słowo, jak i zdjęcia. Gratuluję, widać wysiłki Pań : Domiceli i Barbary, ale także osobisty talencik. Brawo za odwagę!
    Jak mnie poinstruujesz, to zagłosuję.
    Pozdrawiam B.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. To że piszę nie jest zasługą moich nauczycielek z liceum. Zachęcał mnie do pisania Artur Sandauer, gdy przeczytał wiersz KRAKÓW 1982, potem York Jordan i Jarosław Markiewicz.

    OdpowiedzUsuń

Jezioro Bodeńskie

Śniło mi się, że pojechałam z niemowlęciem do Yorka Jordana. Jechałam pociągiem nad Jezioro Bodeńskie, gdzie stoi jego dom. Kiedy weszłam ...