czwartek, 1 grudnia 2016

Strzeż swego serca



Gdy nie możesz jeść ani spać, gdy pragniesz seksu, gdy wpadłaś jak śliwka w kompot, gdy masz wzloty, upadki, dreszcze, niebieskie płomyki na skórze, gdy sypiesz iskrami jak zimne ognie, choć jesteś gorący- to na pewno nie miłość. To bajka. Tak mówi Barry St. Clair i Bill Jones w książce, która leżała na drewnianej półce- niezauważalna, w kącie pokoju. Wydała ją Wspólnota Chrześcijańska- Pojednanie z Lublina i choć jest tendencyjna,  jak to mają w zwyczaju religijne książki – zaciekawiła mnie. I oto stukam w klawiaturę a zielona choinka - moja lampa jesienna - mruży zielone ślepka. Hej, ho, hej ho do pracy by się szło, albo i tylko pisało 

Nie oddawaj serca każdemu chłopakowi lub dziewczynie, która cię oczarowała. "Miłość nie jest namiętnością, bajką ani nawet uczuciem- jest oddaniem i wyborem."  To zdanie mnie zastanowiło.
Mosze mówił inaczej, kiedy siedziałam z nim nad wodą  w dalekim domu na Mazurach:
„Najpierw Ty, potem dzieci a na końcu mąż. Tak robi mądra Żydówka. Żeby ona ugotowała mu obiad, to  on musi czekać rok. Ja zostałem w majtkach po rozwodzie i wyjechałem z Izraela.  Pamiętaj- Ty zawsze na pierwszym miejscu, on na trzecim. Nigdy odwrotnie.” Mówił to fizyk jądrowy, który pracował we Francji i szybko stanął na nogi, pomimo ogołocenia przez żonę.
A tu masz -ODDANIE!
Zaiste oddać się komuś z ufnością i do tego świadomie- to nie to samo, co rzucić się w przepaść.
 Strzeż swego serca! - można usłyszeć wiele razy i nie słuchać tego, zanim się nie odkryje, że jest zbyt cenne, by oddawać je z zamkniętymi oczami. Według szanownych autorów „ niekończący się romans, seks i zauroczenie” to „urojenia”. W prawdziwym życiu są rachunki do zapłacenia, ale prawdziwa więź nie kończy się z upływem czasu. Nie bajka a brzmi bajkowo, nieprawdaż…?
Kiedy byłam bardzo młoda…,(czyli całkiem niedawno… :) namiętność wydawała się najpiękniejsza a jednak było pod nią pragnienie oddania się, zespolenia z inną istotą. Taką więź pokazuje James Cameron  w swoim filmie AVATAR, gdzie On i Ona łączą się ze sobą, z ziemią, zwierzętami, duchami przodków i boginią- matką. Ich włosy mają neurony. Splatają je w długie i mocne warkocze. Przy ich pomocy łączą się ze wszystkim dookoła na niezwykłej planecie. Łączy ich coś, co trudno wyrazić.  Piękna idea.
            Czy istnieje duchowość niematerialna?  Nie wiem.  Wierzę w chemię. Działa i jest tajemnicza. Rozszerza moje serce,   pozwala jechać na autopilocie drogą S8, mijać kolejne mosty, cieszyć się życiem, wybuchać i przycichać, pyskować i milczeć,  bać się i  odczuwać odwagę.

( Miłość jak sprawić, by trwała? Barry St. Clair i Bill Jones, wyd. Pojednanie, 1994 r.)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koguciny i Senegal

Trzeciego listopada ubiegłego  roku, kiedy odbywały się dziesiąte z kolei-  sławne "Koguciny" w  nie mniej sławnej "Kuźni sm...