wtorek, 22 października 2013

Kto lubi kata?



Lekarz homeopata- osoba wierząca, matka piątki dzieci- stwierdziła bez ogródek: : " Żeby ofiara nie była ofiarą, to by nie dostawała."
Siniaki, jakie zauważyła na brzuchu pobitej żony były dla niej mało ważne. Nie opisała ich w historii choroby. Bardzo dokładnie opisała, co pacjentka lubi, na którym boku śpi, w jakie kolory się ubiera itd... Podała jej telefon do Niebieskiej Linii, ale nie chciała wystąpić w sądzie jako świadek przemocy.

Sharon D. Herzberger w książce pt. " Przemoc domowa" komentuje podobne postawy następująco: "Lekarze nie uczą się rozwiązywania takich problemów. Biorąc zaś pod uwagę dyskomfort związany z odkryciem przemocy w rodzinie, można uznać, że nie chcą tego robić"

        Takie podejście jest społecznym usprawiedliwieniem przemocy. Co więcej sprawca traktowany jest także jako ofiara- np złego dzieciństwa.  Stawia się go na równi z ofiarą. Samo słowo- ofiara jest odbierane negatywnie. W odczuciu ludzi- to nieudacznik- ktoś, kto powinien być zniszczony. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezioro Bodeńskie

Śniło mi się, że pojechałam z niemowlęciem do Yorka Jordana. Jechałam pociągiem nad Jezioro Bodeńskie, gdzie stoi jego dom. Kiedy weszłam ...