czwartek, 7 sierpnia 2014

Sen



Śniło mi się, że idę z wózkiem w nocy przez  zaułki z ogrodem. Potem przez białe skały, które ciemniały wśród deszczu.Potem musiałam iść  tunelem węglowym. Droga skręcała  w górę .Wysoko, coraz wyżej. Miałam nadzieję,  że to wyjście, ale z wózkiem nie mogłam tam wejść. Potem byłam z mężczyzną w labiryncie tuneli.  On spuścił się na dno jednego z nich  na linie, bardzo głęboko i odkrył inny świat. Byliśmy wygrani. Jednak to trwało krótko, bo musiałam wykonać następne zadanie. Na ścianie wisiała skrzynka z wyłącznikami. Było ich siedem. Musiałam przesunąć dźwignie i użyć do każdej z nich  tylko jednego palca.  Trzeba było je trzymać- jak w bombie.  Drugą dłonią trzymałam kable. I nagle zobaczyłam z ulgą, że mam dodatkowe palce. Mały- miał obok siebie drugi -jeszcze nie rozdzielony. Pozostałe były oddzielne. Wykonałam zadanie i byłam wolna. 
Znalazłam się w kinie.  Katolicy puścili film o wolnej Polsce na który prawie nikt nie przyszedł, ale film mnie wzruszył. Powiedziałam, że jest nie na czasie, ale spełniał moje marzenia. Płakałam ze wzruszenia. Przy stole były zakonnice i zaangażowani.  Jedli kolację na białym obrusie. Nie zaprosili mnie. Dałam im 20 złotych na Polskę i wyszłam.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Orient-Express

  Czy życie nie jest piękne? Jeszcze wczoraj wieczorem zalało mi kuchnię, bo urwał się zawór zimnej wody pod zlewem, i popłynęło strumieniem...