poniedziałek, 25 listopada 2013

Mordowia


Późnym wieczorem przyszedł Jacek- architekt z sąsiedniej kamienicy. Monika poczęstowała go herbatą, daktylami i kardamonem w cukrze. Opowiadał
o swoim ojcu, który był dyrektorem w socjalistycznej Polsce:
 "Miał piękny gabinet w Warszawie, około 120 metrów. Ilekroć do niego przychodziłem, karmił rybki w akwarium. To było jego główne zajęcie. Potem,  po zmianach nie mógł się odnaleźć, bo nic nie umiał robić”
Jacek mówił z prostotą i uderzającą szczerością. Żadnej pozy. Potem opowiadał o filmie, z którego właśnie wrócił- o współczesnych łagrach w Rosji. Kobiety szyją tam mundury przez 18 godzin na dobę.  Mają prawo do 4  godzin snu   i jednego dnia wolnego raz w miesiącu. Nieważne, czy są słabe czy chore. Jeśli jedna nie wykona normy, inne muszą pracować za nią. Odpowiedzialność  zbiorowa. Słabsze kobiety są znienawidzone i bite przez współwięźniarki, bo  takie jest założenie  systemu.  Są brudne, bo  siedem umywalek na setkę kobiet to zbyt mało. Same naprawiają zapchane rury i zardzewiałe maszyny do szycia. Skargi oznaczają dodatkowe sankcje- np. stanie przez dobę między barakami na mrozie.
Do odległych kolonii karnych w Mordowii i Permie  wysłano  Nadieżdę Tołokonnikową  i Marię Alochinę. Obie należały do  radykalnej, punk-rockowej grupy „Pussy Riot”. Grupa była znana z happeningowych protestów politycznych. Za piosenkę: „Bogurodzico przegoń Putina” wykonaną w moskiewskiej cerkwi- skazano je na dwa lata więzienia. 
W Rosji są 63 kolonie karne dla kobiet. W barakach przebywa po 30-40 osób. Te kolonie są częścią gułagów opisywanych przez Sołżenicyna.
           Czytałam list Lecha Wałęsy do Putina w sprawie uwolnienia Nadieżdy i Marii . W ubiegłym roku mój syn  wraz z kolegami podpisali petycję w jednej ze szkół w pobliżu Łodzi. Ludzie podpisywali cały dzień. Tych podpisów w całym kraju złożono tysiące.  Jednak ta forma nacisku nie działa na władze Rosji.
          Łagry ciągle istnieją, a na Putina w większości głosują kobiety.
             Bo ma władzę, szczupłą sylwetkę i ćwiczy judo…




                                       NADIEŻDA  TOŁOKONNIKOWA


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezioro Bodeńskie

Śniło mi się, że pojechałam z niemowlęciem do Yorka Jordana. Jechałam pociągiem nad Jezioro Bodeńskie, gdzie stoi jego dom. Kiedy weszłam ...