czwartek, 23 czerwca 2016

A żeby ci...

Szłam dzisiaj drogą z pochmurnym nastolatkiem, któremu nic nie pasuje i usiłowałam nawiązać rozmowę:

- Ale pogoda, prawdziwe lato- mówię

- E tam..., gorąco - odpowiedział niechętnie

Potem piliśmy wodę ze źródełka

- Co za woda ! niskosodowa - zachwalam

- Woda jak woda... - mruknął

Idziemy dalej lipową aleją

- Jak wspaniale  pachnie! - zachwycam się

- Nic nie czuję - burknął - Jeszcze mi kleszcz na ryja spadnie...

To mnie tak rozbawiło, że długo zapamiętam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezioro Bodeńskie

Śniło mi się, że pojechałam z niemowlęciem do Yorka Jordana. Jechałam pociągiem nad Jezioro Bodeńskie, gdzie stoi jego dom. Kiedy weszłam ...