piątek, 14 czerwca 2013

Audi


Śniło mi się, że byłam w magazynie i zobaczyłam tam piękny, jasny samochód do sprzedania. Stał w kojcu jak w szatni szkolnej za ścianą z grubej siatki drucianej. Kosztował 80 tysięcy.
Kupiłam go  wysyłając przelew  na poczcie lecz zapomniałam poprosić o wystawienie potwierdzenia wpłaty.
Na drugi dzień pojechałam do sklepu po odbiór, ale okazało się, że to biała, zardzewiała ciężarówka z siedzeniem dla 2 osób i przyczepą z tyłu.
Poszłam do kierownika prosząc, by przyjęli ją z powrotem. Jednak nie miałam dowodu zakupu. Powiedzieli, bym napisała reklamację z uzasadnieniem.
W uzasadnieniu podałam, że mam alergię w tym samochodzie...

 Wszystko bez sensu.  Obudziłam się z ulgą, a tu gorący lubelski czerwiec. Od kilku dni praży słońce.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezioro Bodeńskie

Śniło mi się, że pojechałam z niemowlęciem do Yorka Jordana. Jechałam pociągiem nad Jezioro Bodeńskie, gdzie stoi jego dom. Kiedy weszłam ...